Nie kocham
Nissie
Nie kocham cię...
ależ tak - lubię twoje zamyślone spojrzenie
niecierpliwy gest ręki
poprawiającej niesforny kosmyk
nad otwartą książką
Ale gdy zamkniesz oczy,
gdy wiatr rozwieje włosy...
Będziesz tylko ruchomym celem
dla każdego z nich
i to dla nich oszczędź ostatni uśmiech
Bo ja cię nie kocham
i powiem ci to jutro
chyba, że
Jeszcze raz zobaczę cię na końcu korytarza
w pożyczonej dżinsowej kurtce
i spalę w myślach ten wiersz
zanim ktoś usłyszy jego pierwsze słowa
Warszawa, sierpień 1987
