Ptak nad miastem
Stoisz gdzieś na skraju miasta
w jednym z ledwie kilku miejsc
skąd jeszcze można dostrzec bezchmurne niebo
Pośród podobnych do siebie
Nad wami krąży ptak
Obserwujecie jego piękny lot
Rozpostarte skrzydła
zakrzywione szpony
Gdy uderzy - zabarwią się krwią
Rozbiegniecie się myśląc
że ktoś inny upadnie pod ciosem
Ktoś może zawróci
by obmyć jego rany
I znów popatrzycie w góre
jakże piękny ptak
jak pięknie leci gdzieś w stronę przedmieść
Zaczniecie biec
gdy rozlegnie się krzyk waszych dzieci
Warszawa, czerwiec 1987
