Miasto
To miasto będzie kiedyś nasze
spacer ciemnymi ulicami
blisko... tak blisko
Będzie zapachem twoich włosów
dotykiem warg
Może czas wyleczy mnie z marzeń
z dwunastu pięter patrzę w przyszłość
szyby mokre od deszczu
w dole jasne plamy latarń
smugi samochodowych świateł
pośpieszne kroki spóźnionych gości
Odwracam się w głąb pokoju i biorę cię w ramiona
Na chwilę - jak w angielskiej piosence
dreams came truth
Na chwilę...
Wystarczy tylko list na skrawku chemicznej reklamy
Kilka słów... marzenia
opowieść o naszym mieście
Warszawa, lipiec 1988
