Ptak pośrodku podróży
Spotkałem dziś dziwnego ptaka
Był kolorowy, zwinny - i usiadł mi na ramieniu
Zdziwiłem się - nieczęsto to robią
tam, skąd pochodzę
Ale może to rzecz zwykła
w twoim kraju
Podążyliśmy na poszukiwanie słońca
I coraz lepiej poznawałem
barwę jego piór w słonecznych promieniach
I coraz przyjemniej, cieplej było mu
na moim ramieniu
Był dobrym kompanem
nawet gdy pazurki wpijały się w skórę
poszukując starych ran czy większej wygody
Później pożeglował daleko
Widziałem go dobrze na tle chmur
Gdzieś pomiędzy nimi jest mój kraj
Ale czasem podróżuję
spotykając ptaki
Warszawa, 8 marca 1991
