Spisek
Tajemnicę ukryliśmy w nocy milczeniu
i pozwoliliśmy odlecieć ptakom nadziei
Każdy już - nie: swoim panem
lecz członkiem stowarzyszenia
w dalszym biegu - ku wielkości
tak przez dni, wytrwale
zbieraliśmy kamienie masłucuhjąc wieści
budując dom na pustkowiu
gdzie zebrać się miało przybywając niedbale
stowarzyszenie nasze, by dać początek pieśni
Związaliśmy spisek, by opanować
wasze serca; mówię to wam dziś otwarcie
coż po latach znaczą słowa moje
gdy dom pusty, nikt już na warcie
Nikt przyciszonym głosem nie rozprawia
kto inny o was toczy boje
dusze diabłu sprzedajecie za obietnicę raju
wasze serca nie będą nasze
bo spisek upadł - ktoś może zdradził
ktoś zwątpił w pustce oczekiwania
Lecz powiem wam: dom ten jeszcze stoi
pusty, lecz niezmurszały
i ktokolwiek spyta mnie o do niego drogę
wskażę mu ją, sam z nim pójdę - nie zwlekając
Warszawa, październik 1989
