List do mojego syna

wiesz, tak naprawdę to jest mi tu dobrze
choć niełatwo czasem powiedzieć:
   „to nic takiego“
żyję w kraju
gdzie naprawdę liczy się to
czego dokonam siedząc w nocy
   przed monitorem
gdzie jest wiele pięknych kobiet
w pobliżu
ale wszystkie są żonami moich przyjaciół
gdzie rollerboys* skaczą przez ogień
   rozpalony z pustych kartonów po pomarańczach
tuż przed moim klubem
i wszystko, zdarzy się jeszcze
jest lepsze
   od tego co było

* Rollerboys to taki film, w którym gdzieś w przyszłości
piękni chłopcy na wrotkach strzelają
z poręcznych pistoletów maszynowych;
jeśli mój syn będzie wśród nich, to życzę mu szczęścia

Warszawa, 14 czerwca 1994