Wieczorek poetycki

Dzięki Internetowi miałem swój pierwszy wieczorek poetycki, ponad dziesięć lat po tym, jak zacząłem pisać wiersze.

Zaproszenie na wieczorek poetycki Mój pierwszy wieczór poetycki odbył się 9 października 1996 w Centrum Łowicka, a zorganizował go Klub Poetycki "To był naprawdę fascynujący wieczór" (obok pierwsza strona zaproszenia, przebija się przez nią jeden z trzech wierszy zamieszczonych w środku). Zaproszenie i cały wieczór przygotowała Agata Skowron-Nalborczyk.

W zaproszeniu znalazły się trzy moje wiersze - Głowa marmurowa, Koniec wakacji i Poszukiwania z zapachem świec, wszystkie z najnowszego tomiku, miały więc tam swój debiut na papierze. Znalazł się tam również mój krótki życiorys:

"Jarosław Zieliński, ur. w 1971 roku. Poeta, autor artykułów i książek komputerowych, konsultant informatyczny. Z wykształcenia polonista, jeszcze nie dyplomowany.

Od kilku ostatnich lat zajmuje się informatyką, komputerami IBM PC, programami komputerowymi, Internetem. Pisze artykuły o komputerach dla "Gazety Wyborczej".

Wydał dwie książki o komputerach: o programie graficznym Corel Draw (1993) i o programie pracy zespołowej Lotus Notes (1995 i 1996). Razem z Tomkiem Kołodziejczakiem napisał podręcznik "Podstawy informatyki" (1996).

Pracuje dla Gazety Wyborczej jako konsultant informatyczny w sprawach Internetu i archiwum gazetowego. Jego ostatnim projektem komputerowym jest własny serwis informacyjny o Internecie - Projekt Winter, gdzie oprócz tekstów o Internecie i Lotus Notes można znaleźć tomiki jego wierszy.

Wiersze pisze od 1985 roku. W 1994 roku wydał tomik wierszy Słowa i linie. Nowsze, zgromadzone w zbiorku Piaskowe zamki, są dostępne tylko w Internecie."

...a także informacja o Klubie Poetyckim "To był naprawdę fascynujący wieczór". Klub działa od października 1992 roku. Jest miejscem, w którym odbywają się regularne, cotygodniowe spotkania autorskie, głównie młodych twórców. Wydaje arkusze poetyckie, tygodnik Próba Atmosfery i kwartalnik Próba Atmosfery bis w Internecie.

Moje wiersze ukazały się również w 112 numerze tygodnika Próba Atmosfery, z 3 października 1996; były to Spisek, Kot, Błysk, Wędrowcze, Stocznia w ogniu, Piosenka radości i Klucz.

Sam wieczorek poetycki był ciekawym przeżyciem - czytanie moich wierszy (i to nie przez mnie), rozmowa o nich w kilkunastoosobowym gronie. Później byłem jeszcze na kilku wieczorkach i spotkaniach klubu, właśnie na Łowickiej.