Wy
Widzę was wchodzących w światło
osłaniających rękami oczy
przyzwyczajone do szarych światów
i krótkich podróży; najpiękniejsze
obrazy będą dla was pierwsze
zanim spowszednieją i wyblakłe
bilety długich tras
nie rozjaśnią mroku poranka
Warszawa, styczeń 1987
